Tegoroczny Black Friday to zdecydowanie inna impreza niż co roku. Wynika to oczywiście z obostrzeń związanych z trwającą od początku roku pandemią koronawirusa. Zakupowy szał całkowcie przeniósł się do internetu i skończy się wraz z Bożym Narodzeniem. Tak mówiono, taka i okazała się prawda. Blisko 60% zamierza w okresie przedświątecznym zrobić zakupy prezentowe właśnie online. W efekcie zrodził się szereg okazji do oszustwa.

Tymczasem, tradycyjnie tuż po Święcie Dziękczynienia piątek obfituje w plakaty Czarny Piątek. Szaleństwo zakupowe nie rozpoczyna się przecież wyłącznie w Ameryce. Na zakupy przyciągają nas promocje na całym świecie. Więc i sklepy internetowe przygotowują się na tę okazję. W tym roku, jak prawdopodobnie zdawaliście sobie sprawę, misja była cięższa o tyle, że niemal cały ruch czarnopiątkowy przeniósł się do internetu. 

Ten dzień właśnie Black Friday 2020 otworzył przedświąteczny okres zakupowy. Co prawda, z nieco mniejszym rozmachem fizycznym, natomiast z jeszcze większym online.

A ponieważ dopiero 28 listopada centra handlowe na nowo się otwarły – wciąż lepiej było obkupić się w internecie – bez kolejek, bez strachu, że jednak podniosą cenę. No i, oczywiście, z pewnością, że zachowujemy reżim sanitarny.

Black Friday w roku 2020 jest specyficzny z uwagi na ograniczenia w funkcjonowaniu sklepów w centrach handlowych, a to one były motorem napędowym promocji w dużych sieciach handlowych. Można zatem z całą stanowczością stwierdzić, że tegoroczny Czarny Piątek przeniesie się do internetu.

dr Mariusz Woźniakowski z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego
black friday

Black Friday 2020 bardziej Black niż kiedykolwiek?

Tymczasem, przedsiębiorcy przecież już długo wcześniej postanowili zwrócić się do konsumentów z szeregiem ofert. Jednak właśnie dlatego, a może przede wszystkim dlatego, nawet po Czarnym Piątku powinniśmy mieć się na baczności. My, klienci. Roi się przecież od promocji nie tylko w okresie świątecznym. A ponieważ teraz ciężej jest wstąpić do galerii – internet czyha.

Warto więc do samego końca być rozsądnym i kupować produkty zweryfikowane, poparte opiniami z zewnątrz.

A bierzmy też pod uwagę, że co roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymuje szereg skarg dotyczących właśnie promocji i wyprzedaży czy specjalnych okazji. Te dotyczą przede wszystkim żonglerki cenami, która w internecie jest równie niebezpieczna.

Chwilowe podniesienie ceny chwilę przed Black Friday jest już przecież standardem.

Dlatego też eksperci trąbią teraz wszem i wobec: podczas e-zakupów konsument ma prawo do reklamacji dokładnie na takich samych zasadach, jak podczas zakupu w sklepie stacjonarnym. Jeśli więc produkt w ciągu 2 lat od dnia wydania towaru okazał się wadliwy – można go zwrócić do sprzedawcy. Ponadto, w międzyczasie można także żądać naprawy, wymiany czy obniżenia ceny. A nawet – zwroty pełnej kwoty jeśli wada okaże się istotna.

Co ciekawe, produkt, który kupimy przez internet możemy bez podania przyczyny zwrócić do 14 dni od jego otrzymania. Należy wówczas wypełnić odpowiednie oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Z kolei sami sprzedawcy, nie tylko podczas Black Friday, powinni udostępnić ów wzór w widocznym miejscu.

Dlatego też, to co zalecamy, by nie dać się naciąć podczas po czarnopiątkowych szaleństwach, ale i teraz – w normalne, standardowe dni, to… Przede wszystkim porównywanie cen i wybór sklepu z najlepszymi okazjami.  Warto też w międzyczasie zwrócić uwagę na cechy produktu i nie wierzenie we wszystkie reklamy, które się nam wciska… Te tym bardziej mogą pochodzić od oszustów. 

Black Friday to nie black day!

W efekcie, by uniknąć niepotrzebnych nerwów w Black Friday i w każdy inny dzień – warto płacić w internecie kartą kredytową. To właśnie ułatwi odzyskanie pieniędzy, jeśli zdarzy się sytuacja patowa. Jeśli jednak dokonujemy przelewy czy natychmiastowej płatności polecamy dokładnie sprawdzić, czy kwota nie wyląduje na fikcyjnej stronie.

Co ciekawe, o czujność w sieci apeluje też sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Marek Zagórski.

Jak wskazuje szef cyfryzacji, żeby bezpiecznie kupować w internecie, zawsze trzeba sprawdzić wiarygodność sprzedawcy. Pomogą nam w tym opinie na portalach aukcyjnych, forach i w komentarzach. Dane, takie jak e-mail, numer telefonu lub numer skrzynki pocztowej nie wystarczą, aby uznać przedsiębiorcę za zaufanego. „Przed dokonaniem zakupów, warto zadzwonić pod podany na stronie numer telefonu. Jeśli nie możecie go znaleźć, powinna Wam się zapalić czerwona lampka”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *